Pokazywanie postów oznaczonych etykietą basic. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą basic. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 6 grudnia 2010

Basic czyli mówiąc krótko podstawowe kosmetyki;)

Zakurzyło mi się troszkę na blogu, ale jakoś kompletnie brakowało mi weny. Jej resztki staram się wykorzystać na pisanie mojej nieszczęsnej pracy magisterskiej i nagrywanie przynajmniej raz w tygodniu filmików na YouTube, co i tak nie zawsze mi wychodzi


Dziś jednak znalazłam w sobie troszkę dobrej woli i pokładów inspiracji i oto jestem z recenzja kilku produktów firmy Basic.


Wiekszość z nich dostałam od mojej kochanej widzki Kasi, która nie po raz pierwszy robi mi taki prezent;))Nie rozgaduje się jednak tylko jedziemy z tym koksem:D


Lakiery – jak widać mam zarówno te do frencza jak i te kolorowe. „Fracuskiego” zestawu jeszcze nie używałam przyznaje się bez bicia. Jedyne czego się obawiam to jakości białego lakieru, ale w sumie mam już swój idealnie napigmentowany White ze świątecznej kolekcji China Glaze więc czym się martwie?:P no ja nie wiem… Wracając jednak do tematu – lakiery maja całkiem fajne kolory. Z ich pigmentacją jest różnie, ale jako, że są to produkty zdecydowanie nisko-półkowe nie wymagajmy od nich krycia przy pierwszej warstwie. Mają interesujące kolory, które nie wyglądają na paznokciach tandetnie i chociaż nie trzymają jakoś mocarnie cały tydzień to trzy dni myślę, że są zadowalającym efektem. Jak dla mnie – zdecydowanie produkt warty uwagi.


Korektor w sztyfcie – zaskoczyła mnie konsystencja tego cuda. Życie przyzwyczaiło mnie , ze korektory tego typu są po prostu suche, a ten o dziwo jest niesamowicie kremowy i rozprowadza się jak masełko;) Minus jest taki, że mam najjaśniejszy kolor czyli 01 i jest ona bardzo, bardzo ciemny. Jednym słowem produkt byłby świetny gdyby nie ta gama kolorystyczna.



Cienie – mam dwie wersje: mapkę potrójną i duo. Obie w bardzo podobnej neutralnej kolorystyce. Cienie nie powalają ani trwałością ani tym bardziej pigmentacją, ale najgorsze też nie są. Myślę, ze można nim zrobić całkiem znośny dzienny makijaż więc dla osób które raczej taką wersje preferują te cienie będą dobrym rozwiązaniem.
Kredki – i tutaj mam dwa egzemplarze. O kredce bezowej już kiedyś wspominałam na swoim kanale.

Wiadomo, ze za tę cenę nie znajdziemy ósmego cudu świata, ale jako że kredek w takim kolorze jest na naszym rynku bardzo mało, to ja będę jak lwica bronić tego produktu. Nie jest ona zbyt miękka, ale nie jest też jakoś boleśnie twarda. Można nią pięknie powiększyć sobie oko poprzez zaaplikowanie jej na linię wodną i chociaż nie utrzymuje się ona na niej cały dzień za zaledwie 2-3 godziny to mnie w ogóle to nie przeszkadza;).

Od niedawna mam też wersję brązową tej kredki i zauważyłam, ze jest ona od tej bezowej dużo bardziej miękka. Używam ją na zmiana z czarnym eyelinerem tuż przy górnej linii rzęs i też bardzo ją lubię




Pomadka – czarna owca całej serii. Ma obrzydliwy babciny zapach i tandetnie perłowy kolor. Nie utrzymuje się na ustach prawie wcale a przy tym jest bardzo wysuszająca. Jakby tego było mało w ogóle nie ma ani żadnej nazwy odcienia a ni tym bardziej numerka. Nawet pod lupa nie jestem w stanie dojrzeć jej plusów wiec tutaj mamy do czynienia z ewidentnym bublem!


Na koniec maskara, moja pierwsza wodoodporna. Nie miałam wcześniej doświadczenia z tuszami tego typu, więc nie wiem czy moja opinia będzie w jakikolwiek sposób miarodajna, ale się nią z Wami podzielę;) Przede wszystkim jak dla mnie pomimo, ze jest stosunkowo rzadka to wystarczy chwila nieuwagi i już mamy posklejane rzęsy. Wodoodporność też nie jest taka stuprocentowa bo odbija mi się na dolnej powiece w ciągu dnia, ale o dziwo nie zniknęła w całości z dolnych rzęs tak się to zwykle dzieje. Z moimi rzesmai nic poza tym nie robi, ale nie jest ona opisana przez producenta ani jako pogrubiająca, ani wydłużająca ani tym bardziej podkręcająca więc co tu się dziwić.



Podsumowując, firma Basic jak chyba każda ma swoje lepsze i gorsze produkty, ale myślę, że jak za ta cenę kosmetyki nie mają najtragiczniejszej jakości. Zdecydowanie mam ochotę przetestować jakiś ich róż. A wy mieliście styczność, z jakimś produktem tej firmy? Jakie jest wasze zdanie? Może coś polecacie? Koniecznie dajcie znać!:)


Buziam

Wasza TheOleskaaa



piątek, 10 września 2010

Fioletowe porównanie czyli P2 vs. Basic




Dzisiaj powracam do Was z kolejnym postem pazurkowym.

Już od dawna planowałam zrobienie dla Was lakierowego porównania i wymiana z Madziooową stała się ku temu idealną okazją.

Nie wiem czemu, ale od samego poczatku jak usłyszłam na YouTube o marce Basic skojarzyła mi się ona z takim małym duplikatem P2.
Kiedy otworzyłąm paczkę od Madzi od razy pomyslałam, że ten fiolecik jest identyczny jak ten, który mam od Kseni z P2.

Myliłam się jednak. Nie są identyczne, ale na pewno bardzo bardzo podobne w kolorystyce.





Jak widać na zdjęciu obok lakier z Basic bardziej wpada w granat natomiast ten z P2 jest zdecydowanie bardziej śliwkowy




Poniżej wkleiłam kilka zdjęc, które były robione na różnych tłach i w różnych warunkach oświetleniowych. Mam nadzieję, ze to pomoże Wam dostrzec różnice, która jednak normalnie nie jest aż tak bardzo widoczna;)



















Jeśli chodzi o własciwości lakieró to ten z P2 jest zdecydowanie gestrzy i bardziej napigmentowany. Nawet przy jednej umiejętnie nałożonej warstwie można osiągnąć nim pełne krycie, co niestety z lakierem Basic jest niemożliwe. W jego przypadku czasem dopiero przy trzeciej warstwie nie ma prześwitów.


Trwałości tradycyjnie nie jestem w stanie skomentować, noszę go dopiero drugi dzien hihi;D
A jak Wam się podobają takie fiolety?
Czyż nie są to idelane kolory na zbliżającą się do nas wielkimi krokami jesień??
O mnie

© TheOleskaaa Dostosowanie szablonu: one little smile