Ten tydzień mogę zdecydowanie zaklasyfikować jako paczkowy.
Czekałam na pozostałości z zamówień, które wysłałam w świat, żeby przyniosły prezenty dla moich
najbliższych. Tymczasem drzwi do
mieszkania prawie się nie zamykały i dla mnie kilka prezentów się znalazło. Chcecie
zobaczyć? Spróbuję rozegrać to chronologicznie;)
O zakupie tej lampy myślałam już od jakiegoś czasu, ale
ostatecznie zdecydowałam się teraz. Sprzedałam mój nieużywany kompletnie namiot
bezcieniowy (w moim przypadku używanie go okazało się niewypałem) i jeszcze
kilka drobiazgów i tym sposobem przywędrowała do mnie pierścieniówka. Dokupiłam
do niej klips, żeby jakoś po ludzku ją mocować podczas nagrywania filmików lub
robienia zdjęć. Jutro rano powinien pojawić się pierwszy filmik nagrany z jej
pomocą;)
Świeczkę o zapachu Wanilii i Werbeny z linii Antistress
Bath&Body Works powąchałam na otwarciu sklepu w Złotych tarasach i z
miejsca się w niej zakochałam. Kiedy jednak zdecydowałam się na jej zakup było
już za późno. Jak widać, nie tylko mnie tez zapach skradł serce, bo ani w
Złotych Tarasach ani w Galerii Mokotów nie została nawet jedna sztuka tej
świecy pomimo powalającej ceny prawie 90 zł. Ja już tak mam, ze jak się uprę to
koniec. Postanowiłam uderzyć do centrali i spytać, kiedy świeca będzie dostępna
i czy w ogóle będzie. Zamiast tego na drugi dzień zawitał do moich drzwi kurier
z przesyłką, której zawartość wywołała opad szczęki do samej podłogi. Wymarzona
świeczka i spray z brokatem w jednym z moich ulubionych zapachów czyli Sweet
Pea to dla mnie niespodzianka roku!
Od poniedziałku blogosferę zasypały też zdjęcia świątecznych
paczek od „Pań Erisek”. Ja na swoją niecierpliwie
czekałam do wczoraj, kiedy przeuroczy kierowca Laboratoriów Dr Ireny Eris
przywiózł mi do domu cały karton dobroci. Zakochałam się w tej niebieskiej
torbie (podarowanie mi czegokolwiek w tym kolorze gwarantuje sukces), ale mój
gracik jest do niej troszkę za duży, więc jak tylko zacznę nową pracę zaopatrzę
się w nowego lapka, bo i tak pora na zmiany w tym temacie (w końcu zacznę
obrabiać filmy jak człowiek, a nie prawie że po omacku:P)
W zeszłym tygodniu pozazdrościłam mojej współlokatorce boskiej
Karmelowej torby na wzór tych z Zary. Świetnie wykonana, niepowyginana na
wszytkie strony i w rozsądnej cenie 89 zł plus przesyłka. Moja jest kolorze kawowym
. Przyszła dzisiaj w południe i już jestem w niej absolutnie zakochana.
Kiedy na Facebooku ogłosiłam zakończenie sezonu paczkowego
do moich drzwi zapukał jeszcze niespodziewanie Pan Listonosz z czymś czego w
ogóle nie oczekiwałam. Sklep Goldenrose-styl zaskoczył mnie niesamowicie
wysyłając lakier tusz i pomadkę;) Akurat lakier dokładnie w tym kolorze kupiłam
całkiem niedawno, ale na pewno się nie zmarnuje;)
Dziś na koniec dnia dostałąm tez prezent niespodziankę od
kogoś, kto dobrze mnie zna i wie, że wystarczy podarować mi coś z grupy:
-niebieskie
- z kotem
- z Michaelem Buble
Żebym była szczęśliwa.
Dlatego pakowanie upływa mi pod znakiem głosu Michaela –
bardzo miło. Nie ma to jak święta!;)






























































