Pokazywanie postów oznaczonych etykietą golden rose. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą golden rose. Pokaż wszystkie posty

środa, 12 listopada 2014

Paznokcie i usta tygodnia - Golden Rose Vision 124 / Semilac 094 & 103

Paznokciowo i szminkowo się u mnie ostatnio zrobiło.
Prawda jest jednak taka, że ostatnio są to jedyne "kolorówkowe" produkty, które zmieniam. Zrobiłam się nuda i ciągle mam ten sam róż, podkład i cienie.
Testuje różne rzeczy, ale ostatecznie zawsze po dłuższym lub krótszym czasie wracam do tych samych.
Tylko na ustach i paznokciach jest rożnorodnie, dlatego pomyślałam, że od czasu do czasu wrzucę Wam tutaj post z ustami i paznokciami tygodnia.



Zaczynamy dość jesienną kolorystyką. Dostałam od Ewy Red Lipstick Monster pomadkę Golden Rose z serii Vision, która od razu skradła moje serce:)





Kolor (nr 124) mnie trochę przeraził, bo w opakowaniu wydawał mi się mocno fioletowy, ale na ustach okazał się być idealną oleśkową fuksją.





Dodatkowym plusem jest przyjemna konsystencja - satynowa, ani mocno błyszcząca ani matowa. Dzięki temu pomadka nie osadza mi się na aparacie, a na to ostatnio wybitnie zwracam uwagę, jak wiecie:)

Do kompletu w tym tygodniu mam nowy hybrydowy mani.



Przyszło mi moje zamówienie na produkty Semilac (na Insta możecie obczaić wszystkie nowe kolorki:) i postanowiłam od razu zrobić małe testowanie. Wykorzystałam tym razem lakiery w odcieniach 103 Elegant Raspberry i 094 Pink Gold.



Przed nałożeniem topu dodałam jeszcze małe złote ozdoby - kiedyś podpatrzyłam podobne paznokcie u Darii i bardzo mi sie spodobały:)



Na żywo kolor 103 niesamowicie przypomina mi Essie Watermelon ale jak na złość w ogóle nie mogłam tego uchwycić na zdjęciach.

Co Wam się bardziej spodobało - usta czy paznokcie?:)

sobota, 29 czerwca 2013

Turkusowe piórka - Golden Rose Impression nr 13 & Golden Rose Color Rich

Na moim kanale jest pazurkowo, więc i tutaj będzie podobnie. 
Od dawna nie nosiłam już czarnych paznokci i naszło mnie, żeby sobie taki kolor zafundować. Nie byłabym jednak sobą gdybym nie dokonała małej modyfikacji.


gr6

Jedną z nowości w asortymencie Golden Rose są lakiery Impression czyli tzw. piórka. Są to drobno pocięte paseczki w różnych kombinacjach kolorystycznych.


gr3

Ja posiadam odcień nr 13 czyli połączenie czerni i turkusu. W związku z tym, że użyłam czarnego lakieru Golden Rose z serii Rich Color jako tło, to część piórek zginęła, ale mnie to absolutnie nie przeszkadza.


gr5
gr
gr2
gr4



Zmywanie oczywiście nie należało do najłatwiejszych, ale jak już zapewne wiecie, mnie to nigdy nie przeraża. Jeśli macie ochotę spróbować piórek to bez problemu znajdziecie TU i na wyspach Golden Rose w centrach handlowych.

Ps. Cały czas testuje Sally Hansen Insta-Dri i ciągle nie wiem, co myśleć

PS2. Follow my blog with Bloglovin

piątek, 14 czerwca 2013

Cukierasek - Golden Rose Selective nr 22 Disco Style

Kiedyś stroniłam od różowych lakierów. Miałam pojedyncze sztuki i raczej nie zwracałam za bardzo uwagio na ten kolor przy kupowaniu kolejnych buteleczek. Coś mi się jednak pozmieniało i uważam różowy za jeden z lepszych letnich kolorów.

gr5

Własnie dlatego na moich paznokciach wylądował Disco Style z linii Selective Golden Rose. To pierwszy lakier z tej serii i byłam ciekawa jak się spisze, bonie ze wszystkim lakierami Golden Rose udawało mi się dogadywać.

gr
gr3
gr4

Disco Style zaskoczył mnie jednak pięknym kolorem, dobra pigmentacją już przy pierwszej warstwie (ale mam dwie, jak zawsze:) i co wręcz wryło mnie w fotel - ekspresowym wysychaniem. Pierwszy raz od nie pamiętam jak dawna nie użyłam żadnego przyspieszającego top coatu, a paznokcie momentalnie były suche!

gr2

Mam jeszcze jeden odcien z tej serii. Mam nadzieję, że okaże się tak samo udany. Na razie z całego serca polecam Wam nr 22 Disco Style. Możecie go zamówic np tu - KLIK.

czwartek, 18 kwietnia 2013

The best of the best! - Essie Watermelon & Golden Rose Jolly Jewels 108

Kocham takie duety. 

water5

Essie Watermelon to od zeszłego roku mój niekwestionowany ulubieniec w kategorii "lakier na każdą porę roku". Jako lakieroholiczka nie sądziłam, że kiedykolwiek będę miała ulubiony lakier spośród tych wszystkich w mojej kolekcji, a już tym bardziej, że będzie to Essie. Pisałam i mówiłam o nim nie raz, więc już nic więcej nie powiem.

water6

Połączyłam go z kolejnym hitem czyli Golden Rose Jolly Jewels w odcieniu 108, który swoimi fuksjowymi drobinami idealnie się zgrał z "arbuzikiem".

water7

Wiem, że nie wszyscy lubią takie błyskotki i dla nich to za dużo. Ja jednak jestem sroka i taki akcent chociaż na jednym paznokciu baaaardzo mi się podoba!

water8
water4
water3
water2
water
water9

Essie kupicie w różnych miejscach - ja swój dostałam w Douglasie za 25 zł jak byłą promocja i osobiscie nie polecam pod tym względem SuperPharm, bo wszystkie lakiery, które stamtąd mam bąbelkują, albo są glutowate. Jolly Jewels oczywiście znajdziecie na wyspach Golden Rose lub online tutaj.

sobota, 30 marca 2013

O tym, jak Oleśka spotkała zajączka i sama została zajączkiem

Zakładając ok dwa tygodnie temu skrytkę pocztową, nie spodziewałam się niczego. Nie jest to ani droga ani skomplikowana sprawa, bo wystarczy zapłacić 30 zł za kluczyk do skrytki i możemy z niej korzystać do końca życia. Problem jednak pojawia się, kiedy chcemy taką wolną skrytkę znaleźć w Warszawie - można to spokojnie porównać do szukania igły w stogu siana.Właśnie dlatego, kiedy trafiła się okazja, żeby taka skrytkę nabyć w ogóle się nie zastanawiałam.

Idąc do niej wczoraj z moim kluczykiem, byłam święcie przekonana, że zastanę ją pustą. No i strzeliłam karpia, kiedy zobaczyłam w niej kopertę skrywającą taką zawartość:


zajaczek2

Moim wielkanocnym zajączkiem okazałą się być Ania z Krakowa. 
Aniu, jeśli to czytasz, to dziękuję Ci ogromnie, bo spełniłaś tą paczką kilka lakierowych marzeń i jako, że niniejszym "rozdziewiczyłaś" moją skrytkę pocztową i zaskoczyłaś mnie zupełnie, to na pewno nie omieszkam Ci się odwdzięczyć  Tym bardziej, ze nie mam Twojego maila ani nicku z YT, a adres do domu mam (niach niach niach!)

Oczywiście nie obyło się bez strat w lakierach, bo jeden z OPIków, ten najbardziej wiosenny, zginął śmiercią tragiczną. Postanowiłam go jednak mimo to wypróbować i od razu wylądował na moich paznokciach. W końcu drugiej takiej szansy, już mogę nie mieć. I eat mainely lobster to przepiękny koralowy odcień, który usiany jest niezidentyfikowanymi mikro-mikro drobinkami, które widać tylko w niektórych sytuacjach, ale na pewno nie zobaczycie ich na zdjęciach.


zajaczek6
zajaczek3
zajaczek4
zajaczek5
zajaczek7
zajaczek8

W skrzynce czekała też na mnie kartka z życzeniami od mojej Kochanej Aggie - sprawczyni mojej mega paczki na Dzień Kobiet z dnia na dzień coraz bardziej mnie zaskakuje:)


zajaczek

Teraz pora na wyniki konkursu z EasyGlam.pl, który zakończył się prawie tydzień temu.




Muszę Wam powiedzieć, że tym razem wybór był wyjątkowo łatwy. Nie dlatego, że odpowiedzi były kiepskie, ale dlatego że bardzo niewiele z Was spełniło wszystkie warunki konkursu. Brakowało linków do zdjęć Waszych toaletek, wysyłałyście mi linki do notek na Waszych blogach czyli po prostu szłyście na łatwiznę. To już mój kolejny konkurs, w którym okazuje się że nie czytacie uważnie zasad. Proszę, pamiętajcie o tym na przyszłość.Tym bardziej, że za kilka dni pojawi się u mnie kolejny konkurs:)

Po tym przydługaśnym wstępie przedstawiam Wam odpowiedż zwyciężczyni, która zgarnie wybrany przez siebie organizer:


wyniki
Kliknij, żeby powiększyć:)



Gratuluję!!!:)

Nie pozostaje mi nic innego jak podziękować, że przetrwaliście do tego momentu i życzyć Wesołych Świąt!!!

niedziela, 24 lutego 2013

Maskara czy maszkara? - Golden Rose Sexy Black Mascara


Ciężko mi dogodzić pod względem tuszu. Lubię, kiedy maskara daje naturalny efekt, ale z drugiej strony mając tak liche rzęsy jak moje, naturalny efekt oznacza marne rezultaty. 

GR

W związku z powyższym powinnam skupiać się na maskarach nadających objętości, bo zwykle to one sprawiają, że moje rzęsy w ogóle widać. Do tej grupy należy Sexy Black Mascara od Golden Rose.

gr3
gr2
gr4


Ma dość ciekawe opakowanie, bo urocza różowa tubka pokryta jest zamszowym wzorkiem – można się pomiziać. Oczywiście oprócz tego jest zapakowana  w plastikowy częściowo przezroczysty „kartonik”. Szczoteczka też jest dość niestandardowa, bo przypomina trochę tę, która posiada (chyba) Loreal Telescopic – silikonowa zakończona najeżoną igiełkami kuleczką.

gr8
gr9
gr7


Dość jednak tych technicznych informacji. Przejdźmy to moich odczuć. Maskara jest gęsta ale dość sucha. Już przy jednej warstwie można uzyskać dobry efekt, bo rzęsy są od razu widoczne i dość dobrze podkręcone, ale niestety również wyraźnie sklejone. Można próbować rozczesywać je tą szczoteczką, ale odniosłam wrażenie, że im dłużej wyczesywałam tym więcej było na nich grudek. Oczywiście osypuje się niemiłosiernie i pod koniec dnia policzki mam całe w mały czarnych kropeczkach. Nie mogę odmówić jej jednak tego, że czyni moje rzęsy widocznymi i ładnie otwiera oczy.

gr6
gr5


Cena – 22 zł za 8,5 ml. Możecie ją kupić na wyspach Golden Rose albo zamówić TUTAJ
O mnie

© TheOleskaaa Dostosowanie szablonu: one little smile