Po wielkim przesycie paznokciowymi notkami (mama w zapasie jeszcze dwie w temacie NOTD - czesto ostatnio zmieniam kolor paznokci hihi;)) dzisiaj nadszedł dzień uraczenia Was czymś innym.
Są takie dni kiedy nie ma czasu na wymyślne makijaże i wtedy z pomocą przychodzą nam kredki. Wystraczą dwa maźnięcia i voila! Na powiece pomimo niedużego nakładu pracy coś się dzieje ;)
Nie jest to coprawda idealny makijaż dla osób takich jak ja, które mają opadające powieki, bo kredeczka szybko potrafi się nam odbić w różnych dziwnych miejscach, ale jeśli zabezpieczymy ja odrobine podrem transparentnym, to mówiąz kolokwialnie daje rade;)
Do zrobienia akurat tego makijażu użyłam dwóch kredek. Na górnej powiece mam niesamowicie mięciutką i napigmentowaną kredkę z P2. Rysowanie nią jakichkolwiek kresek to sama przyjemność - w ogóle nie szarpie powieki i idealnie się rozprowadza. Tylko trzymać mogłaby się troszkę dłużej, ale wiadomo - nie można mieć w życiu wszystkiego;)
Dolna powiekę podkreśliłąm podwójną kredką z Mon Ami - wypowiadałam się na jej temat już w jednym z filmików na moim kanale więc nie będę się powtarzać. Powiem tylko, że ją bardzo lubię;)

Nie wiem w sumie po co, ale zrobiłąm dla Was swatche tych kredek, a skoro już zrobiłam to szkoda żeby się zmarnowały;)




Nie wiem w sumie po co, ale zrobiłąm dla Was swatche tych kredek, a skoro już zrobiłam to szkoda żeby się zmarnowały;)
Oczywiście zestawien kolorystycznych może być mnóstwo. wszystko , jak to w makijażu bywa, zależy tylko i wyłacznie od naszej wyobraźni.
A co Wy sądzicie na temat tego rodzaju makijaży? Stosujecie je czasem, czy nie są Waszym zdaniem dogne uwagi?
Czekam na Wasze opinie;)
buziaki Robaki:*